Sobotni dzień
zaczął się u nas burzowo i deszczykim...
więc powietrze trochę się zmieniło, aż przyjemniej:)
***
A ja od samego rana zajełam się twórczym szyciem...
bo spać nie mogłam,
gdyż pies sąsiada tak głośno szczekała a potem dołączył
jeszcze mój i już zasnąć nie mogłam...
a takie miałam plany sobotniego wylegiwania się...buuuu.
Jednak nie ma tego złego....bo uszyłam
Kuchenną anielicę -Zuzannę.
W niebieskiej sukience i z białym fartuszkiem w kropeczki,
który przyozdobiony jest kieszonką na małe skarby.
***

***
Kochane bardzo Wam dziękuję za wszystkie odwiedzinki i wspaniałe komentarze,które tak bardzo dodają mi skrzydeł w twórczym działaniu:) Buziaczki posyłam:)
































