sobota, 5 marca 2011

Laleczka z misiem...

***
Dziś sobota...czas, który mogę poświęcić na swoje małe przyjemności.
Czas w zaciszu domowym przy kominku i aromatycznej kawie...
czas który lubię:)
***
Porankiem wybrałam się na giełdę ze starociami, (przynajmniej dziś nie zmarzłam)
kupiłam kilka fajnych przedmiocików do ozdoby:
piękny dzban na kwiaty, białe donice, oraz śliczne małe talerzyki dla babci.
***
A dziś u mnie coś nowego...lalka z misiem.
Co o niej myślicie?
Często na zagranicznych blogach podziwiałam te lalkowe motywy.
Zawsze jednak brakowało mi odwagi by spróbować je uszyć.
Az dziś nastał ten dzień i wypróbowałam jeden z wzorów:)
Jest inna od tych które oglądałam...zwłaszcza materiałowo...
nie wiem z czego są tamte uszyte,mają taki brązowy odcień.
I przyznam, że bardzo mi się podobają...muszę więcej na ich temat poszukać w necie:)
***
A oto sesja fotograficzna mojej lali...
***





***
Cieplutko Was pozdrawiam:)

42 komentarze:

  1. Wiesz wydaje mi się, że ten brązowawy odcień zawdzięczają naparowi kawy lub herbaty, który jest wcierany w materiał albo gotowy przedmiot... też lubię ten styl, ale nie za bardzo "przybrudzony";)))

    OdpowiedzUsuń
  2. *Jolinka-dziękuję slicznie Jolinko...o widzisz nie wiedziałam.Muszę wypróbować:)Buziaki posyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjna przytulanka,bardzo mi się podoba :) Nigdy szczerze mówiąc nie spotkałam się z tym stylem. musze poszukac cos w necie , chociaz nie bardzo wiem jak sie ten styl nazywa i gdzie szukac:)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. *Niesława-ślicznie dziękuję...szczerze powiedziawszy to też nie wiem co to za styl..moja lala jest trochę inna i całkiem nie podobna do tego co jest na zagranicznych blogach...muszę dużo poszperać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lala jest przecudna, rozbrajajace :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawa ta lala. Mi ten nos jakoś coś nie tak, może bym zrobiła bardziej trójkąt taki zaokrąglony. A reszta jest super. Bardzo mi się włosy podobają.
    A co do materiału, to Jolinka może mieć rację, ja kawą zabarwiałam papier, aby dodać mu wiekowego wyglądu. Wyszło świetnie.
    Może przed uszyciem spróbuj tak zrobić, zobaczysz jak będzie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo orginalna ta lala! Taka inna.... Podoba mi się bardzo!
    A giełdy staroci to zazdroszczę okrutnie....
    Buziole :*

    OdpowiedzUsuń
  8. *Kajka-ślicznie Kochana dziękuję:)Muszę koniecznie spróbować z tą kawą...nie wiedziałm że tak można.Fajnie, dziękuję za porady:))Buziak!

    OdpowiedzUsuń
  9. *Alicja-dziekuję ślicznie :))Miło mi:)Buziaczki posyłam :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Oh how sweet and gorgeous!
    hugs
    kim x

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam tego typu lalki pod nazwą "dolls country" ale niestety nie wiem czy jest to nazwa stylu w jakim są wykonane.
    Twoja lalka jest oryginalna, rzeczywiście inna niż te wcześniejsze.Przyznam, że bardzo mi się spodobała chociaż prawdę mówiąc najbardziej lubię Twoje tildowe lale i aniołki prezentowane do tej pory.Są takie ciepłe i romantyczne:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. O cos nowego u ciebie:)))fajna ta lala:)))ciekawa jestem kolejnych:))
    Pozdrawiam Asia

    OdpowiedzUsuń
  13. *Nowalinka-dziekuję i pozdrawiam:)
    *Dana Solmilar -och dziękuję...tak spotkałm się z tą nazwą ale nie wiem czy to to tak do końca...spodobały mi się bo sa takie inne;)Ciepło pozdrawiam:)
    *Anioły Anielki-dziekuję i pozdrawiam:)
    *Asia-ślicznie dziekuje;)

    OdpowiedzUsuń
  14. *Hania739-dziekuję pięknie;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Prześliczna!!! Masz piękny styl w szyciu tych cudownych aniołków i różnych innych lal. Tak sobie patrzę na serię zdjęć które zrobiłaś i myślę że fajnie by było zobaczyć kukiełkowy teatrzyk z lalkami w takim stylu :) albo zrobić serię zdjęć przedstawiających jakąś historyjkę:)
    Ja to się zastanawiałam kiedyś z jakich tkanin powstają twoje prace.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudna maskoteczka!
    Dla mnie to jest Misia Koala:)
    Niesamowity słodziak do kochania;)

    OdpowiedzUsuń
  17. *Wioletta Sz.-kochana serdecznie dziękuję za miłe słowa;)Tak,kiedyś myślałam o historyjce ale jakoś brakuje mi na to chyba pomysłów:)
    Prace szyję przeważnie z lnianych i bawełnianych tkanin:)Buziaki i pozdrowienia posyłam!
    *Boei-dziekuję pieknie:)Och fajne skojarzenie:))Buziak wielki:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja bym miała pomysł na historyjkę, mała grupka twoich lalek w plenerze na powitanie wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawa lalka. Jakbym widziała ją gdzieś indziej i byłaby nie podpisana nie zgadłabym że to Twoja. Fajna.

    OdpowiedzUsuń
  20. Przesympatyczna. Bardzo oryginalna, jeszcze nie spotkałyśmy lal w takim stylu. A farbowanie w wywarze z czarnej herbaty pamiętamy jeszcze u naszych mam, które w trudnych czasach farbowały sweterki, bluzki, albo szmaciane buty, żeby uzyskać beżowy kolor :) Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. *Wioletta Sz-och fajna:)Pomyślę może uda mi się wykonać taką sesję:))Pozdrawiam cieplutko:)
    *MamaKini-dziekuję bardzo:) Pozdrawiam ciepło:)
    *Magiczna Fabryka-ślicznie dziękuję:)Och a ja o tym nie wiedziałam...muszę koniecznie wypróbować:)Buziaki posyłam Kochane;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Симпатичная куколка!

    OdpowiedzUsuń
  23. Hihi ooo jaki śmiszny:D Jak robocik z kwadratową głową;) Ale fajny:D

    OdpowiedzUsuń
  24. *Mary-thank You:)
    *Joasiunia-dziękuję i pozdrawiam:))Buziak:))

    OdpowiedzUsuń
  25. Ech i kolejna pani Poppins z cudnymi włoskami! Wszystko co pokazujesz pełne jest ciepła i przytulności! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. "Co o niej myslicie?"
    Jest swietna,oryginalna .......najpiekniejsza!!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. *Blueberry-dziękuję pięknie. Bardzo mi miło:)
    *TuKara-ślicznie Kochana dziekuję:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam ten styl. Też zawsze chciałam je szyć ale moim znajomym się nie podobały i mnie zniechęcili do tego. Twoja laleczka superowa.

    OdpowiedzUsuń
  29. *Apuni-dziękuję ślicznie.Och to szkoda...ze się zniechęciłaś...a ja zachęcam :))
    One są takie inne i z klimatem:))Buziak!

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetna jest :) Efekt postarzenia to jak najbardziej ekstrakt z herbaty i kawy! Bardzo fajny efekt daje też po prostu wykorzystywanie starych tkanin...np obrusu, który przeleżał w szafie jakieś 20 lat i ma naturalne odbarwienia, alboo taki znaleziony za grosze w lumpiku :) Pozdrawiam i czekam na kolejne!

    OdpowiedzUsuń
  31. *Violetka-ślicznie dziekuję Violetko:)Tak koniecznie muszę wypróbować...och ciekawe jaki będzie efekt:)
    Buziaczki posyłam ciepłe!

    OdpowiedzUsuń
  32. wauuuuw so sweet. Have a nice sunday
    hugs Pia

    OdpowiedzUsuń
  33. bardzo mi się podoba...przez nosek przypomina mi troszkę miśka coale i tym bardziej chce mi sie ja przytulac ;-D

    OdpowiedzUsuń
  34. *Pia-thank You:)
    *Jaga-dziekuję ślicznie i cieplutko pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Peninia, twoja lala jest svietna! Dziekuje za twoj komentar na mojom blogu! Swientne vytwarzaz creacie!!! Twoj blog je wonderfull!!!GREAT!!!
    Moja polstina niejest moc dobra,ale jestem ze Slezka, tak twoju rec znam,ale pisanie nie jest tak dobre :))))
    Pozdrawiam a dziekujem.

    OdpowiedzUsuń
  36. *Ajka-ślicznie dziekuję :))Bardzo mi miło:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jest niesamowita, już ją kocham za tą inność.

    OdpowiedzUsuń