Dziś mogłam się trochę nacieszyć pięknym słonecznym dniem...uwielbiam takie chwile,
mimo iż te dzisiejsze były krótkie, bo musiałam iść do pracy, ale tylko na kilka godzin,
gdyż jechałam na wernisaż świątecznych ozdób i prac oraz odbiór nagrody dla mojej podopiecznej.
Ale od popołudnia już mam urlop i wracam dopiero do pracy w środę...więc mam nadzieję, że sobie odpocznę...mimo iż czeka mnie trochę "świątecznych robótek"w domu.
***
Dziś zrobiłam sobie trochę zakupów ale nie tylko
tych potrzebnych do "dnia codziennego " ale także takich dla serca i duszy :)
Po za tym otrzymałam dziś całe pudełko pięknych koronek bawełnianych i tkanin,
które udało mi się zdobyć na allegro,
przesyłkę -niespodziankę -prezent od Ani
(Aniu aż łezki mi popłynęły ze szczęścia! -pochwalę się jak zrobię zdjęcia)
i otrzymałam cudownego maila z zagranicznej księgarni,
że zamówione Tildowe
książeczki już będą u mnie niedługo w domu
(prawdopodobnie jedną będę mogła odsprzedać ,
gdyż mam chyba taką samą już pod swoim dachem )
***
To był dobry dzień...mimo moich dolegliwości z samopoczuciem,
uśmiechałam się:)
***
Baranki z niebieskimi serduszkami, uszyte na wyzwanie w Szufladzie, w którym możecie wziąć udział i zgłaszać prace do 8 kwietnia.



Ciepło i wiosennie pozdrawiam!